poniedziałek, 26 października 2015

Ed Sheeran Jumpers for Goalposts

                   Hej, hej :) Dzisiaj recencja filmu, który zrobił na mnie duuuże wrażenie, zapraszam!

22 października o godzine 19;30 w Multikinie. Pamiętam to bardzo dokładnie. Troszkę się stresowałam, ponieważ towarzyszyć mi miała Kinga, którą poznałam przez internet. Na szczęście spotkanie wyszło świetnie, czułam sie w jej towarzystwie swobodnie i żadne niezręczne sytuacje nie miały miejsca :D

   Przechodząc już do treści filmu, muszę na sam początek zaznaczyć iż był cudowny. Tak, płakałam. Cudownie jest patrzeć na tak wielki sukces swojego idola jakim jest trzykrotny występ na Wembley. To wielkie wyróżnienie i przypadło ono chłopcowi, który jeszcze niedawno grał wyłącznie w pubach.

Pierwsze bodajże 30 minut poświęcone było na relacje na żywo z Londynu, gdzie Ed oficjalnie, całemu światu prezentował swoje dzieło. Rudzielec najpierw pozował do zdjęć z fanami i innymi celebrytami na zielonym dywanie. Następnie wziął gitare i zaprezentował na scenie 3 piosenki. I nastał kluczowy moment. Zszedł i zostawił fanów sam na sam z ekranem. Pojawił się zielony X i dumny napis ED SHEERAN JUMPERS FOR GOALPOSTS. 
Gali na żywo niestety nikt już w kinie nie zobaczy, 3 listopada pokazywany będzie tylko film. A szkoda.

Go już może nie będę dokładnie opisywać. Nie chcę z posta robić planu wydarzeń ani spoilerować innym chętnym do obejrzenia. Wspomnę jeszcze tylko, że było magicznie. Czułam ogromną sympaie do każdej osoby na sali jak i zdecydowanie poprawiłam emocjonalną więź z Edem. Czuję że teraz mam do niego jeszcze większy szacunek, jeszcze bardziej go podziwiam. 

Czy to sie skończy? Ta obsesja? Nie wiem dokładnie. Jedno jest jednak pewne. Nie pokochałam go wczoraj. Jest ze mną kilka lat. Nie znudzi mi sie jutro. Nie za miesiąc. Sheeran stał się dla mnie kimś ważnym. Jego teksty, muzyka, jego osoba daje mi energię i widzę w nich coś więcej. Dziękuję ;)

Zapraszam do obserwacji, komentarzy, polecania mojego bloga.
Jeszcze raz podziękuję za przeczytanie, do następnego posta, trzymajcie sie ciepło!

1 komentarz: