poniedziałek, 30 listopada 2015

You have this one life, how do you wanna spend it?

Masz jedno życie. Jak zamierzasz je spędzić?
Nie powinniśmy bać się spojrzeć prawdzie w oczy, więc nie jest dla nas obca świadomość, że wszyscy kiedyś odejdziemy z tego świata. Okres kilkudziesiędzieściu lat powinniśmy spędzić jak najlepiej, robiąc rzeczy, które kochamy, które powodują u nas radość. Każda czynność powinna unosić nasze kąciki ust ku górze. Nie hamujmy swojego śmiechu, on nadaje sens naszemu życiu, powoduje, że wszystko nabiera kolorów.
 
Przepraszając? Żałując? Nienawidząc siebie?
Robiąc inaczej niż wszyscy możesz odnieść sukces lub nie. Jeśli Ci się nie powiedzie to powód do żalu? Do przepraszania innych, że zawiodłeś? Przeproś siebie, wybacz sobie. Inni mogli zdać się na siebie, postanowili zrobić sobie wolne, znaleźć konia do pracy za nich, więc co Cie obchodzi, co pomyślą?
Nie nienawidź siebie, pokochaj swoją osobę. To ty. Jesteś swoim najlepszym przyjacielem. Inni odchodzą, ale ty zostajesz ze sobą do końca. Polub swoje niedoskonałości, one czynią cie wyjątkowym i rób to co uważasz za słuszne. Nie udawaj "ideałów", którymi nie jesteś. Twórz własny, idalny obraz. Nie wzoruj się na innych, bądz osobą, którą inni chcieliby się wzorować.
Goniąc za ludźmi, którzy cie nie zauważają? Bądz odważny.
Czasem zachowujemy sie jak psy, które całe lata ganiają za samochodem. Naiwnie myślimy, że pojazd się zatrzyma, ale on nas nie zauważa. Tak samo jest z ignorującymi nas ludźmi, po co zawracać sobie nimi głowę? Jest mnóstwo watrościowych, godnych przyjaźni ludzi,a Ty będziesz się uganiał za kimś chętnym tylko do oceniania ciebie, sądzenia, wykorzystywania twoich sił psychicznych i fizycznych? Brzmi jak absurd, ale często to prawda.
 Wierz w siebie. Rób to, co sprawia że czujesz się dobrze. Ryzykuj. Masz to jedno życie i bądź dumny z siebie.
Jeśli ktoś może zmienić Twoje życie, to tylko ty. Uwierz, że są ciekawsze rzeczy niż użalanie się nad sobą, spanie i marnowanie sobie wszelkiego czasu. Ryzykuj, co masz do stracenia? Każdy upadek wzbogaca Cie o nowe informacje, przydatną wiedzę. Każdy sukces powoduje miłe uczucie dumy, satysfakcji, nowe przeżycia. Nic nie tracisz. Bądz dumny z siebie i nigdy nie zapominaj, że ty to ty i zawsze, niezależnie od wszystkiego to będziesz TY. Nie pozwól sie zmienić, nigdzie wciągnąć, nie goń za reputacją. Jedyną osobą, której MUSISZ się podobać- to ty!

DZIĘKUJĘ WAM BARDZO ZA 1 000 WEJŚĆ NA BLOGA!
Pod ostatnim postem bardzo mile zaskoczyła mnie ilość komentarzy, jesli tu jesteś, zostaw po sobie ślad, niesamowicie to motywuje!
Obserwacje też oczywiście mile widziene, odwdzięcze się! :D

Roksana


sobota, 28 listopada 2015

I believe in karma.

Wierzę w karmę. Wierzę, że wszystko co dobre wraca do nas z nadwyżką. To co złe karze nas w przyszłości. Wierzę, że jeden dobry uczynek przekłada się na to samo w stosunku do nas. Wierzę, że chamstwo, złość, przemoc nie popłaca, ponieważ wróci do nas. Wróci.

Małe wyjaśnienie pojęcia karma dla tych, którzy po powyższym tekście czują się "nie wtajemniczeni"- jeśli nasze dobro, zło bądz obojętnoś w stosunku do kogoś obraca się w naszą stronę, odzywa się karma. Oznacza ona powrót do nas ofiarowanych przez nas emocji. I istnieje, na prawdę :)

Czy kiedykolwiek poczułeś ją na swojej skórze? Czy po zrobieniu dobrego poczułeś zwrot? Czy negatywne emocje towarzyszyły ci po popełnieniu zła?  Jestem pewna, że tak. Chociaż raz każdy tego doświadczył.

Czyż nie jest to przekonująca motywacja? Czyń mądrze zostanie ci to zrwócone. Nie czym krzywdy, jeśli nie chcesz być krzywdzony. Prawdziwe?

Jak następny raz będziesz chciał obrazić rówieśnika, mieć w czterech literach obowiązki i wykazać absolutny brak szacunku, proszę bardzo rób to. Będziesz obrażany. Olewany. Nie otrzymasz szacunku. Chcesz tego?
Gdy zobaczysz sąsiadkę przed sklepem spożywczym z porwaną siatką, POMÓŻ jej, bo gdy złamiesz sobie nogę chciałbyś mieć blisko ochotnika do pomocy.


Znacie bajkę o lwie i myszce? Król dżungli zamiast zjeść niewinne zwierzę pozostawił je bez najmiejszego uszczerbku na zdrowiu. Następnie został schwytany w pułapkę. Sam sie dał rady się oswobodzić, pędząca więc na pomoc mysz po długotrwałym procesie przegryzła nieszczęsne liny.
Morał? Karma.


Dziękuję :D
Roksana

środa, 25 listopada 2015

Life is so much easier if you just chill out

Cześć, elo, witam :D

Dzisiaj post troszkę luźniejszy niż zazwyczaj :) Gdy chodzimy do szkoły każdy chce wieczorami lub w weekend odpocząć, to naturalne. Jak jednak odpocząć, aby w 101% procentach wykorzystać czas? Jakie są moje rady na pożyteczny, lecz zupełnie przyjemny odpoczynek?

Po pierwsze lub to co lubisz ty! Jedynym, czego mogę odradzać to spanie, bo czas minie w ekspresowym tempie i nawet się nie obejrzymy- już z piątku robi się poniedziałek. Jeśli jednak spanie sprawia ci prawdziwą radochę, to to rób. Tylko Twoje upodobania mają teraz znaczenie, ponieważ to ty masz wypocząć! Jeśli wolisz towarzystwo- spotkaj się z kimś, porozmawiaj przez telefon, a jeśli jestem typem introwertyka- bądź sam.

Tyle z indywidualności, czas na MOJE sposoby na zrelaksowanie się!

1. Moja ulubiona czynność. Zdziwi Was to? Czytanie, oczywiście.
Widzę głębszy sens w czytaniu niezliczonej ilości zdań (na ten temat powstanie post :) ). Z każdym bohaterem się utożsamiam. Kocham czytać i jest to zdecydowanie moja ulubiona czynność!
Nie jest to pusta rozrywka, przecież rozwijamy wyobraźnie, poprawiamy umiejętności polonistyczne i przede wszystkim świetnie się bawimy!

2. Idealnym towarzyszem na samotne dni jest...muzyka. Pozwala się odstresować, przenieść do innego świata. Zniknąć od ewentualnych problemów i zatopić się w sensie słów, melodii i ogólnej całości. Poczuć się przez chwilę niepowstrzymanym, albo zupełnie na odwrót. Pozwolić, aby muzyka spowodowała u nas żal. Wbrew pozorom to pozytywne doświadczenie.

3. Sprzątanie? Roksana chyba zwariowałaś! Ja sprzątać lubię, gdy mam czas. Na codzień, gdy chodzę do szkoły często mam bałagan. Brzmi to głupio, bo ile czasu zajmuje sprzątnięcie po sobie na bieżąco i zawsze byłby porządek, lecz ja wpadam w coś takiego jak szał sprzątania. Jak coś zacznę, skończę gdy będzie perfekcyjnie. Gdy zacznę sprzątać, skończę jak będzie wylizane. Taka jestem, dlatego sprzątam w weekendy i odstresowuje mnie to. Nie muszę wspominać, że wyjdzie nam to na dobre :)

4.Gotowanie. Kto nie lubi dobrze zjeść? No kto? Ja muszę przyznać, że jestem ogromną fanką jedzenia, mogłabym jeść cały czas, serio. Lubię też gotować i choć jestem w tym zielona jak szczypiorek na wiosnę to to robie i...czasem wychodzi :D Czasem. Rozwijanie takich umiejętności przyda się na pewno jeszcze nie raz, więc warto ;)

Dziękuję, że przeczytaliście ten post :)
Mam nadzieję, że przyjemnie Wam się czytało, zapraszam do kolejnych.
Komentarze i obserwacje jak zawsze milewidziane!
Papa, Roksana

piątek, 20 listopada 2015

The Hunger Games

Dzisiaj, 20 listopada miała miejsce premiera ostatniej części Igrzysk Śmierci- Kosogłos cz.2.








Rano pobudka, która nie sprawiła problemów, w końcu na dzisiejszy dzień czekałam od roku.
Podróż autobusem do Gdyni, wizyta w McDonaldsie, w Burger Kingu, odwiedzenie wszystkich możliwych sklepów, zakup płyty Eda Sheerana. W sumie 3 godziny w galerii. I nagle znajdujemy się na sali kinowej. Tyle wyczekiwania. Premiera.

Fabuły zdradzać nie będę, niech każdy zainteresowany obejrzy sam. Ja napiszę trochę o czymś innym. O moim stosunku do serii. Nie rozumiem jak można nazywać się n a j w i ę k s z y m fanem Igrzysk bez przeczytania książek. W końcu  na ich powstawie powstał kultowy film. Nie zapominajmy, że książki są również wspaniałe! Ja do książek oraz ekranizacji mam wielki sentyment. Są to dla mnie więcej niż dzieła literackie i filmowe. Czuję emocjonalną więź z bohaterami, z miejscem akcji, całą fabułą. Powtórzę jeszcze raz, że jest to dla mnie po prostu coś więcej.
Za każdym razem, gdy przytaczam dzisiejszy seans przechodzą mnie dreszcze. Dla moich koleżanek część filmu była śmieszna. Oczywiście pod żadnym pozorem nie mam ich tego za złe. Dla mnie komedia to zdecydowanie nie była, prędzej wzruszający, piękny, ekscytujący, i co bardzo ważne OSTATNI film moich ukochanych Igrzysk Śmierci.



W paru momentach całej serii, przyznaję się, płakałam, Nigdy jednak nie tak bardzo jak po ostatniej scenie dzisiaj oraz na napisach końcowych. Tak bardzo nie chcę żegnać się z bohaterami. Wręcz boli nie to, że nie dowiemy się już nic o dalszych losach Gale'a. O karierze Pani Everdeen. O samej Katniss. O Annie. Po prostu o wszystkich. Że nic już nowego nie wyjdzie, że żadne losy nie potocczą się dalej.
Zostały na szczęście filmy oraz książki. Nie raz jeszczę do nich powrócę. Czuję, że ta seria jest "moja". Jest wyjątkowa.

Roksana

środa, 18 listopada 2015

Jak sie nie ma co sie lubi to...

...sie lubi co sie ma oczywiście! Znane przysłowie, każdy od małego z nim obcuje i ja dzisiaj po słonych przemyśleniach rozwinę to zdanie trochę szerzej. Dlaczego? Bo zawiera wiele prawdy, powinnien być czynnikiem, którym sie kierujemy w życiu. Zapraszam :)

Jak sie nie ma co sie lubi.
Niektórzy mogliby się zastanawiać o co chodzi. Oczywiśćie o upodobania oraz nasze wyposażenie. Materialne i też nie. Czasem brakuje nam laptopa, nowego telefonu, pieniędzy lub chociażby cukru do ciasta. To może być problem, ale nie na tyle poważny jak brak szczęścia, samoakceptacji, motywacji, miłości. Należy wtedy szukać lepszych opci, ale gdy potrzeba jest na teraz? Gdy nie mamy mąki a zaraz goście z wizytą liczą na popisowe w Twoim wykonaniu naleśniki? Albo, w bardziej emocjonalym wypadku jak utrata brak pewności siebie 5 minut przed występem w szkolnym konkursie talentów? Co wtedy? Jak sie nie ma " co sie lubi"?

To sie lubi co sie ma!
Nie masz sprawnego laptopa- skorzystaj z biblioteki szkolej. Nie masz mąki do naleśników? Zrób wykwintne, kolorowe kanapki i zachwyć gości smakiem i estetycznym, ale i bogatym wyglądem.
MAMY WSZYSTKO. Czasem nie to, czego akurat potrzebujemy. Potrzeba matką wynalazków. Byłam kiedyś świadkiem, gdy zziebniętą osobę przykrywało się obrusem ze stołu. Nie, nie dysponowali akurat kocem ani kołdrą. Na wszystko istnieją zamienniki i wystarczy się po prostu przystosować. Kluczowe słowo- p r z y s t o s o w a ć. Często wydaje się to niemożliwe, nieosiągalne. Myślimy, że sie nie da. Jednak to wcale nie jest niedostępne. Osoby na diecie wiedzą, że na początku odstawienie niezdrowych posiłków, słodyczy, coli itp. jest kłopotliwe. Jednak w dużej części przypadków już po jednym, max.2 dniach się przyzwaczajamy. Racjonalne jedzenie jest wtedy dla nas normalnością. W życiu może być tak samo. Może trwać to dłuższy okres, ale nie będzie trwało w nieskończoność.

Podsumowanie? Zawsze jest inna alternatywa. Czasem lepsza, czasem gorsza ale jest. I nawet jak zmiana wychodzi nam na gorsze to pamiętajmy, że słabe coś jest lepsze niż absolutne nic.

kutrka- diverse koszulka- sinsay legginsy- no name buty- confront

Dzięęękuje za przeczytanie! Jesteś tu- proszę zostaw komentarz lub obserwację będzie mi bardzo miło :)
Roksana

sobota, 14 listopada 2015

Mix zdjęć #1

NIE MAM ZDJĘĆ. Jesienna pogoda i blog zdecydowanie ze sobą nie współgrają. U mnie na pomorzu dosłownie codziennie pada i nie ma jak pójść na sesję za co bardzo Was przepraszam :(
Zresztą, gdy nadchodzą zimniejsze dni ja automatycznie się rozleniwiam, nic mi sie nie chce. Trochę jak u niedźwiadka :D

Jednak czy warunki atmosferyczne są w stanie zakłucać pracę bloga? Oczywiście, że nie. Zapraszam na mix zdjęć prosto z galeri mojego telefonu!





















#1 SNAP!  Zapraszam!   #2 zestaw idealny, czyli za duży t-shirt i spodnie od piżamy, które na szczęście nie dostały sie do zdjęcia :D
#3 Co można robić lepszego wieczorami, niż słuchać muzyki?       #4 A już wiem, czytać ;)

#5 #6 Nic dodać, nic ująć, lekka masakra

#7 #8 Moje miasto, kocham Gdańsk! Zdjęcie ze ślubowania, już oficjalnie gimnazjaliści :D
 #9 Jedną z najbardziej irytujących, ale i najciekawszych rzeczy? Fotografia zwierząt :)
#10 Molo w Sopocie! Moje miejsce zdecydowanie!


#11 Znacie już Akorda? Oto pies szczur, ale najkochańsze zwierzę świata.Co z tego, że nie ma zębów ;)
#12 Takie trochę wspomnienia kiedy po wyjściu na zewnątrz nie wygląda się jak mokry szczur...

#13 Ostatnie zdjęcie, jest z internetu ale kto na nim jest? Imagine Dragons oczywiście. Dlaczego do tego nawiązuję? 2 lutego zespół przyjeżdza do Łodzi i oczywiście ja również. Nie mogę się doczekać! Ktoś z Was też sie wybiera? Ktoś tak samo jak ja jedzie spełnić swoje marzenia? Do zobaczenia w Łodzi :D


Post krótki, przepraszam. Następny będzie tematyczny i bardziej zorganizowany, obiecuję!
Dziękuje, że byliście ze mną i mam nadzieję, że następny post też przeczytacie. Jeśli tu jesteście zostawcie po sobie znak w postaci komentarza lub obserwacji, to motywuje!
PA :*
Roksana

niedziela, 8 listopada 2015

Nic nie jest końcem świata

 Czy byłeś kiedyś w sytuacji bez wyjścia? Między Scyllą a Charybdą, między młotem a kowadłem? Myślałeś, że to po prostu koniec? Nie, to nie koniec. Twoja wizja przyszłości opierała się na smutku, rozpaczy i rozczarowaniu? Myliłeś się. Myślałeś, że już nic nie będzie takie jak kiedyś, że to co było właśnie, w jednej chwili, nieodwołalnie się skończyło? Może i tak było.

Okej, postawmy się w sytuacji kogoś, kto stracił bliską osobę. Jeszcze wczoraj nie wyobrażał sobie bez niej żyć. Była oparciem dla niego, pomocą, jakiej nikt inny nie mógłby udzielić. Była jego światełkiem w tunelu. Ale zgasło. Swiatełka nie ma, jest ogarniająca z każdej strony ciemność. I tunel. Bez końca? Nie. Ma koniec. I osoba ma wybór: idzie dalej, mimo że ciężko, nie poddaje się, wie, że warto i wychodzi na piękną polane. Albo stoi. Nie rusza się nogami, rękami. Nie wykonuje żadnych ruchów, nie przemieszcza się. Jedyne co robi, to oddycha. Wkrótce i to przestanie robić...

Jesteś silną osobą? Masz dla kogo iść do przodu? Idź. Nie masz dla kogo? Też idź, znajdzie się ktoś, na pewno. A niedowiarkom opadnie kopara. Nic nie jest końcem świata. Nie ma tego, będzie tamto. Nie tamto, to siamto. Nie mieści nam się w głowie jak ogromny jest problem? Nie musi, zaraz go nie będzie. Wszystko się wyprostuje. Zawsze się tak kończy, może brzmi to jak morał z bajki i wydaje ci się, że jakaś dziewczyna napisała sobie pare słów i nie wie o czym mówi. Zapewniam cie, drogi czytelniku, że sama byłam w sytuacji, gdy myślałam, że wszystko co było, co sprawiało mi radość pękło w jednym momencie jak bańka mydlana. I powiem jedno, na zakończenie. Żyję. Tyle. Wszystko już w porządku. Wystarczy wziąć troche spraw w swoje ręce, wystarczy.




Dziękuję!
Roksana