niedziela, 8 listopada 2015

Nic nie jest końcem świata

 Czy byłeś kiedyś w sytuacji bez wyjścia? Między Scyllą a Charybdą, między młotem a kowadłem? Myślałeś, że to po prostu koniec? Nie, to nie koniec. Twoja wizja przyszłości opierała się na smutku, rozpaczy i rozczarowaniu? Myliłeś się. Myślałeś, że już nic nie będzie takie jak kiedyś, że to co było właśnie, w jednej chwili, nieodwołalnie się skończyło? Może i tak było.

Okej, postawmy się w sytuacji kogoś, kto stracił bliską osobę. Jeszcze wczoraj nie wyobrażał sobie bez niej żyć. Była oparciem dla niego, pomocą, jakiej nikt inny nie mógłby udzielić. Była jego światełkiem w tunelu. Ale zgasło. Swiatełka nie ma, jest ogarniająca z każdej strony ciemność. I tunel. Bez końca? Nie. Ma koniec. I osoba ma wybór: idzie dalej, mimo że ciężko, nie poddaje się, wie, że warto i wychodzi na piękną polane. Albo stoi. Nie rusza się nogami, rękami. Nie wykonuje żadnych ruchów, nie przemieszcza się. Jedyne co robi, to oddycha. Wkrótce i to przestanie robić...

Jesteś silną osobą? Masz dla kogo iść do przodu? Idź. Nie masz dla kogo? Też idź, znajdzie się ktoś, na pewno. A niedowiarkom opadnie kopara. Nic nie jest końcem świata. Nie ma tego, będzie tamto. Nie tamto, to siamto. Nie mieści nam się w głowie jak ogromny jest problem? Nie musi, zaraz go nie będzie. Wszystko się wyprostuje. Zawsze się tak kończy, może brzmi to jak morał z bajki i wydaje ci się, że jakaś dziewczyna napisała sobie pare słów i nie wie o czym mówi. Zapewniam cie, drogi czytelniku, że sama byłam w sytuacji, gdy myślałam, że wszystko co było, co sprawiało mi radość pękło w jednym momencie jak bańka mydlana. I powiem jedno, na zakończenie. Żyję. Tyle. Wszystko już w porządku. Wystarczy wziąć troche spraw w swoje ręce, wystarczy.




Dziękuję!
Roksana




1 komentarz:

  1. Świetny post <3 <3
    I tak nic nie jest końcem :**
    Czekam na więcej XDD
    ^.^

    OdpowiedzUsuń