poniedziałek, 14 grudnia 2015

#Christmas1 Tangerines, cloves, Christmas Tree

 
 Mandarynki, aromatyczne goździki, choinka przystrojona dziesiątkami bombek z symboliczną gwiązdą na szczycie. Jednym słowem święta! Już za równiutkie 10 dni wszyscy od rana, jak co roku będziemy zacięcie ścierać ostatnie kurze, nasze babcie będą dokańczać  potrawy na wigilijny stół a my podjadać ciastka z najwyższej półki. W domu zagoszczą czerwone akcenty i rozbłysną lampki na drzewku. Uwielbiam święta!


Od początku grudnia w sklepach pojawiają się kalendarze adwentowe, czekoladowe mikołaje i lizaki z wicerunkiem starca z siwą brodą w czerwonym kubraczku. Od razu czuć klimat nadchodzącego wydarzenia. 6 grudnia w galeriach handlowych i na ulicach panuje prawdziwa świąteczna gorączka, Mikołaje są wszędzie, rozdają prezenty najmłodszym i nie tylko. Jest to powód, za który kocham święta- wszystkim otwierają się serca. Zbiórki żywności np. tak, pomagam również są dowodem na to, że w okresie świątecznym kończy się obojętność na biedę, zło, przemoc. Szkoda, że niektórzy tylko wtedy postanawiają okazać wsparacie...


Święta kojarzą mi się ze słodkościami. Czekolada, cukierki, ciasta. W tych trzech dniach mają wyjątkową wartość, znaczą wtedy troszkę więcej. Są oznaką miłości, choć brzmi to komicznie. Ja bardzo cenię sobie rodzinę, uwielbiam spędzać z nią czas i  możliwość zjedzenia z nią na spokojnie jabłecznika przy stole u babci przy herbacie bardzo mi się uśmiecha. Tofiffie czy Rafaello otrzymane w prezencie od bliskiej osoby też smakuje zupełnie inaczej. Smakuje...szczęściem. Szczęsciem, bo mamy osobę, która może nam czekoladki wręczyć, to jest najważniejsze. Nie ilość ani wartość prezentów! Moja mama zawsze mi powtarzała, że chodzi tu o pamięc, o jakiś skromny, symboliczny podarunek. Jak byłam młodsza zawsze największą radością w świętach były prezenty, pamiętam moją radość, gdy w wieku 8 lat dostałam mikrofon Hanny Montanny. Było to na swój sposob piękne, jednak teraz jest piękniej. Liczy się atmosfera, rodzina, miłość. Jest to czas przebaczenia, pogłębienia więzi i po prostu bycia ze sobą.

Teraz trochę wiadomości organizacyjnych. Tym postem chcę zacząć serię świąteczną u mnie na blogu. Niedługo na ten cudowny czas pojawi się nowy wygląd bloga i będzie tu gościł do końca okresu świątecznego. W tym czasie powinny się pojawić jeszcze 4 posty tematyczne o świętach, prezentach, Mikołaju. Będą one miały dla mnie dużą wartość, będą przesycone wspomnieniami i co roku będę do nich wracać, a także tworzyć nowe. Są one pisane dla Was, abyście poczuli magię świąt, ale w większym stopniu dla mnie, dla przypomnienia sobie dawnych lat, wczucia się w atmosferę jeszcze bardziej, powrotu do czasów, gdy wierzyłam w Świętego Mikołaja. Właściwie...nadal wierzę. Do zobaczenia! :)
Roksana

3 komentarze:

  1. Uwielbiam okres świąteczny! :)
    Mi święta kojarzą się właśnie nie ze słodkościami a z pierogami i kuleczkami rybnymi :D Czekam na te następne świąteczne posty! :)
    +Również obserwuję
    Zapraszam! www.zuzu-zuzannaxx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Okres święteczny jest zdecydoawnie moim ulubionym :)
    Pozdrawiam,
    Szwajjka

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny ten post.:)

    http://diarygirla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń