poniedziałek, 7 marca 2016

Kubuś Puchatek

Nie wiem, czy tylko ja jestem dziwna i darzę niektóre książki dla dzieci wielką miłością (oprócz bohatera dzisiejszego posta, w moim sercu ważne miejsce zajmuje "Mały Książe" i "Opowieść wigilijna"), czy to może po prostu wina wydarzeń i cytatów, które mają w sobie więcej wartości i piękna niż większość teraźniejszych dzieł dla dorosłych. Cóż, jestem za opcją drugą.

Kubuś, Krzyś, Królik, Sowa, Meleństwo i mój ukochany, najlepszy Kłapouchy to postacie mojego dzieciństwa. Książka o ich przygodach była jedną z pierwszych, które pokachałam i była początkiem mojej miłości do książek.

Nie zapomnę dnia omawiania lektury w 3 klasie, gdy wszyscy narzekali, jak bardzo historie Puchatka ich nużyły, jakie to było nudne i wcale nie zabawne. A Roksana zafascynowana książką ciągle ją chwaliła i jedyną osobą w klasie, która podzielała jej entuzjazm, była pani nauczycielka.

A właściwie o czym, dla mnie, jest Kubuś Puchatek?

Bardzo dużo kręci się wokół miłości i przyjaźni.
– Kubusiu, jak się pisze MIŁOŚĆ?
– Prosiaczku, MIŁOŚĆ się nie pisze, MIŁOŚĆ się czuje.

Przyjacielu, jeśli będzie ci dane żyć sto lat, to ja chciałby żyć sto lat minus jeden dzień, abym nie musiał żyć ani jednego dnia bez ciebie.

– Puchatku?
– Tak Prosiaczku?
– Nic, tylko chciałem się upewnić, że jesteś.
O wielkiej zagadce zwanej życiem. O wszystkich małych i dużych rzeczach i o tym, jak mali jesteśmy w porówaniu z Ziemią.
Jestem tu gdzie stoję, ale jeśli się ruszę, to mogę się zgubić.

Puchatek spojrzał na obydwie łapki. Wiedział, że jedna z nich jest prawa, i wiedział jeszcze, że kiedy już się ustaliło, która z nich jest prawa, to druga była lewą, ale nigdy nie wiedział, jak zacząć.
– Widziałem dziś słonia, Prosiaczku
– I ja też widziałem słonia, tylko nie wiem, czy to był słoń.

Jestem Misiem o Bardzo Małym Rozumku i długie słowa sprawiają mi wielką trudność.

O kontaktach z ludźmi (w bajce zwierzętami ;) ) i ewentualnych trudnościach z tym.
Jeśli spadniesz na kogoś, nie wystarczy powiedzieć, że nie chciałeś. W końcu ten ktoś też wcale nie chciał, żebyś na niego spadał.

Kiedy zawołasz do króliczej norki: Hej, jest tam kto?, a głos z wnętrza odpowie: Nie!, to znaczy chyba, że nie jesteś mile widziany.

Sztuka dawania podarunku polega na tym, aby ofiarować coś, czego nie można kupić 
w żadnym sklepie.

Trochę o narzekaniu...
Kiedy spytają cię, jak się masz, odpowiedz po prostu, że wcale.

– A ty jak się masz? – spytał Puchatek.
    – Nie bardzo się mam – odpowiedział Kłapouchy. – Już nie pamiętam czasów,          żebym jakoś się miał. 

...trochę o  radości.

-Jaki dziś dzień?- zapytał Puchatek
– Dziś – odpowiedział Prosiaczek. Na to Puchatek:
– To mój ulubiony dzień.


Gdy Puchatek zobaczył, co jest w paczuszce, o mało co nie przewrócił się z radości. Była to skrzyneczka kolorowych ołówków. Były tam ołówki oznaczone literami M. R. – to znaczy dla Misia Ratownika, na innych znów były litery D.M. – co oznaczało dla Dzielnego Misia. Był tam jeszcze scyzoryk do ostrzenia ołówków i gumka do wycierania tego wszystkiego, co się źle napisało, i linia do rysowania linijek, żeby na nich równo pisać słowa, i podziałka, zrobiona na linii, żeby można nią było wszystko wymierzyć, i Niebieskie Ołówki, i Czerwone Ołówki, i Zielone Ołówki, żeby mówić o rozmaitych rzeczach na niebiesko, na czerwono i na zielono.

- Wyszło to trochę inaczej, niż myślałem, ale zawsze wyszło.

Uważam, że Kubusia Puchatka t r z e b a przeczytać chociaż raz. Jest to coś więcej niż książka dla 
dzieci i zrozie to każdy, kto po nią sięgnie :)

Roksana :)


14 komentarzy:

  1. Książką mojego dzieciństwa był "Plastusiowy pamiętnik" <3 Kubusia miałam jeszcze nagranego na kasecie wideo i oglądałam go w każdą niedzielę znając scenariusz na pamięć.
    Niektóre bajki są po prostu wyjątkowe

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny post :D

    Zapraszam: http://velina-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurcze, aż mi się przypomniało kiedy to byłam małym dzieckiem i na kasetach wideo oglądałam Kubusia Puchatka, piękne czasy to były! Niektóre bajki mają tak głęboki przekaz i są tak niezwykłe, że chciałabym mieć z nimi do czynienia przez całe życie. Ludzie powinni się z nich uczyć.
    Pozdrawiam ciepło (:
    calkiemzwyczajnadziewczyna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię cytaty z "Kubusia Puchatka", a w szczególności ten drugi, najbardziej do mnie przemawiający. Pamiętam jak byłam mała i czytałam książeczki z Kubusiem Puchatkiem .
    Pozdrawiam :) differentdiamond.blogspot.com klik

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajne cytaty, już zapomniałam, że takie były :)
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku minęło trochę czasu odkąd ostatni raz miałam do czynienia z Kubusiem. To słodkie spotkać się z nim po latach dzięki Tobie i zobaczyć, że ta bajka faktycznie ma dużo do przekazania wartości. :)

    odrobinaciepla.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Prawdą jest że Kubuś Puchatek jest bardzo inspirujący. Dopiero teraz, po tylu latach dostrzegam w tych książkach, pozornie dla dzieci, piękno i mądrość. Nie tylko w książkach, ale i w starych bajkach :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękne cytaty! Kubuś Puchatek to jedna z najulubieńszych bajek z dzieciństwa!

    claudine-bloog.blogspot.com --> MÓJ BLOG
    KANAŁ NA YT

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ja uwielbiam Kubusia Puchatka! :D
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak, Kubuś Puchatek to ksiażka nie tlyko dla dziecka, ale dla każdego człowieka. Uczy ona niezwykłej przyjaźni oraz bezwarunkowej miłości. Każdy powiniem przeczytac tą książke. :)
    julia-skorupka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. ojaaa, najlepsza bajka :3

    http://karolinaslomka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie dziwię Ci się. :) Niektóre książki dla dzieci są bardzo mądre.

    mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kubuś Puchatek to książka,która ma więcej morałów i zasad postępowania dla ludzi niż nie jeden poradnik.Ma w sobie coś co sprawia,że nie da się o niej zapomnieć ;)

    http://want-cant-must.blogspot.com/
    https://www.facebook.com/Dreams-Lifestyle-479181865615912/

    OdpowiedzUsuń
  14. Oh tak, porównując Kubusia, a "pseudo animowanego Kubusia", który teraz leci w tv widać kolosalną różnice. Gdy byłam mała dziewczynka uwielbiałam oglądać Puchatka, był on sensem mojego dzieciństwa. Wychowałam się blisko lasu, wiec zawsze bawiłam się z kolegami w stumilowy las. Tych wspomnień nie zabierze nikt. Szkoda, że sensem dzieciństwa dzieci XXI wieku są nowe urządzenia elektryczne i pieniądze...

    Jeśli masz ochotę, wpadnij do mnie (: littleewolf.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń