poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Popularność

O Boże, mam za mało przyjaciół na fejsie!
O nie! Nie dobiłam 100 lajków pod profilowym, co teraz?
Dlaczego wszyscy wolą Olę ode mnie, czy to dlatego, że ma nowego iPhone'a?

Żyjemy w pogonii za popularnością. Momentami każda nasza czynność ma  za zadanie przyciągnąć ludzi. Chcemy działać nie jak człowiek, a jak magnes. Wstawiamy na portale społecznościowe nie te zdjęcia, które nam sie podobają, tylko te, które wybrali nasi znajomi. Do mnie, jestem lepsza, to ze mną masz się przyjaźnić- woła niemy głos z naszej głowy. Nigdy nie wykrzyczymy tego do ludzi wprost. Dlaczego? Hm, wstydzimy się? Tacy jesteśmy, chcemy być lubiani (niektórzy wręcz wielbieni) i chcemy mieć grono przyjaciół jako barierkę, której możemy się chwycić w gorszych momentach. To normalne. Ale czy momentami to pragnienie nie zachodzi za daleko? Czy czasami nie dostrzegamy tego, co mamy, tylko wciąż pragniemy więcej "przyjaciół". Zaczynamy zauważać, że bycie w centrum uwagi jest fajne, czujemy się dowartościowani. Chcemy więcej, więcej, więcej.


Kiedyś, w krytycznym dla mnie okresie chciałam być bardziej popularna. Mieć więcej znajomych,  lajków i komentarzy. Jak wiele osób, myślałam, że poziom aktywności pod moim zdjęciem profilowym jest odzwierciedleniem mojego poziomu popularności. Bzdura. Myślałam, że gdy będę na siłę przyjaźnić się  z cała klasą zyskam przyjaciół na całe życie. Bzdura. Byłam pewna, że skoro z nimi miło rozmawiam oni pomogą mi w każdej sytuacji. Po części bzdura.

Po co nam właściwie ta popularność? Dla poczucia własnej wartości? Czy otaczając się fałszywymi przyjaciółmi czujemy sie fajniejsi? Lepsi?  Czy w ten sposób pokazujemy osobom dookoła, że jesteśmy warci zainteresowania? Przecież skoro tyle osób mnie lubi, to coś znaczy!

STOP.
Nikt nie potrzebuje tysiąca przyjaciół na Facebooku. Nikt nie ma potrzeby posiadania dziesiątki najlepszych przyjaciół. Nie trzeba mieć określonej liczby lajków, aby być fajnym. Osoba z jednym, ale prawdziwym przyjacielem nie jest gorsza od tej, co ma trzech.
Nie ludzie wokół nas określają naszą rangę.

Wniosek? Te starania o przyjaciół nie mają najmniejszego sensu, więc trochę luzu, kochani.
Popularność to  nie najważniejsza rzecz na świecie, bez której nie możemy żyć w spokoju. Masa fałszywych ludzi nie doda nam tlenu ani skrzydeł.

Dziękuję, Roksana

12 komentarzy:

  1. Hehe ;> Dobry post. No przerażające jak niektórych wciąnął świat wirtualny i tylko like się liczą. Jasne miło jest mieć 100 like ale like mnie nie wyżywią :D
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawda, ostatnio zauważyłam, że życie ludzi w 21 w. skupia się na kciukach w górę pod profilowym i ilość obserwujących na instagramie. Może i fajnie jest mieć czegoś dużo, ale dopóki to nas nie zniszczy :*.

    OdpowiedzUsuń
  3. To, ze chcemy być w centrum mamy zapisane w genach. A facebook, instagram i inne portale na których możemy mieć czy zdobywać lajki czy komenarze z pozoru pełniają nasze wemnętrzne oczekiwania. Niestety są to tylko pozory i tak jak mówisz to, że mamy popularność w sieci nie oznacza, że tak samo jesteśmy popularni w życiu
    Pozdrawiam,Madda
    blog ->klik

    OdpowiedzUsuń
  4. O dokładnie to samo myśle co ty napisałas dzisiaj liczy sie tylko iphone hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak bardzo prawdziwe...niestety teraz mamy takie czasy ,że każdy chce mieć jak najwięcej lajkow itp. ,a przecież nie to jest w życiu najważniejsze.Robisz cudne zdjęcia:*

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak bardzo prawdziwe...niestety teraz mamy takie czasy ,że każdy chce mieć jak najwięcej lajkow itp. ,a przecież nie to jest w życiu najważniejsze.Robisz cudne zdjęcia:*

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz niestety mamy takie czasy każdy chce być popularny, lubiany. Warto zadać sobie takie pytanie po co? Po co mieć mnóstwo przyjaciół których nie ma kiedy ich najbardziej potrzebujesz, po co mieć tyle znajomych, po co mieć ponad 100lajków pod zdjęciem? Tak może to i fajnie mieć dużo lajków, ale czy tylko one się liczą w życiu czy w życiu człoieka ważna jest popularność?! Np ja wole mieć trzech najwspanialszych przyjaciół na świeci którzy zawsze są przy mnie. Przyjaciele zostaną do końca życia a popularność w gimnazjum nie będzie do końca życia ;)
    Buziaki x

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że każdy z nas musi indywidualnie podejść do tego. Jest to ciężki temat i jeżeli sami zauważymy problem to większa szansa żeby otworzyć oczy. Popularność jest fajna.. Ale dlaczego jest takie parcie.. Nie potrafię tego zrozumieć.

    http://fit-pasja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. kazdy chce byc w centrum uwagi i nie chce byc gorszy od kogos;)
    swietny post;)

    OdpowiedzUsuń
  10. też kiedyś chciałam być bardzo popularna i mieć ten fejm, ale z czasem wyrosłam z tego i już tak mnie to nie kręci :)
    fajnie być popularnym, ale z sensownego powodu
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze powiedziane.
    Grunt to być sobą,nic więcej,a popularność sama przyjdzie ;)

    Ładne zdjęcia ;)

    http://k-jot.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. No niestety w takim kraju żyjemy, że jeżeli nie masz superstarów, iphone, kilkaset like na fb to jesteś nikim.
    To zaskakujące, że jak na swój wiek piszesz tak bardzo dojrzale !
    Powodzenia w dalszym blogowaniu :)
    Będę tutaj wpadac częściej :)
    http://maasonpl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń